Pod naszym patronatem: XI Toyota Zimowy Maraton Na Raty | Termathlon Na Raty
reklama



Beniaminek demoluje wicemistrza przed tłumem kibiców

opublikowano; 28-11-2018

Kibice wypełnili w poniedziałek Centrum Sportu i Rekreacji Jelcz-Laskowice i obejrzeli efektowny pojedynek. Miejscowy Orzeł, choć nie bez trudu, rozgromił w 9. kolejce Futsal Ekstraklasy Gattę Active Zduńska Wola 7:2 i utrzymał się na podium.

To KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice plasował się przed tym spotkaniem wyżej w tabeli niź Gatta, jednak nie można było zapomnieć o tym, że jako beniaminek podejmowali wicemistrza Polski. Gospodarze chcieli odbić się po ostatniej porażce z Clearexem Chorzów, a Gatta zanotować czwarte zwycięstwo z rzędu. I choć początkowo była bliska przejęcia kontroli nad meczem, ostatecznie to fani beniaminka mogli na koniec wstać i świętować.

Orzeł nie strzela, ale wychodzi na prowadzenie

Zespół ze Zduńskiej Woli przyjechał po to, by zająć miejsce Orła na podium. Swoją motywację zaprezentował już po minucie – Arkadiusz Szypczyński po kontrataku uderzył tuż przy słupku. Jako kolejny próbę podjął Mariusz Milewski i potężnie huknął w poprzeczkę. W grze gospodarzy była widoczna nerwowość, co przekładało się na niedokładne zagrania. Na ich szczęście w świetniej dyspozycji był Maciej Foltyn, który dwukrotnie powstrzymywał Michała Marciniaka. Goście szczelnie kryli zawodników z Dolnego Śląska. Ci próbowali dalekich zagrań, ale okazywały się zbyt mocne. Ich najjaśniejszym punktem był Foltyn, świetnie przerywający ataki gości.

Nastroje w Jelczu-Laskowicach poprawiły się w 17. minucie. Sergio Solano zakończył strzałem indywidualną akcję, Dariusz Słowiński wybił piłkę, ale trafił w rozpędzonego Szypczyńskiego, który skierował ją do własnej bramki. Wynik się zmienił, ale obraz gry pozostał do przerwy taki sam. Zagrozić bramce gospodarzy próbował ponownie Marciniak, ale uderzył po rzucie rożnym obok słupka. Orzeł skupił się na utrzymaniu prowadzenia, by w szatni przemyśleć swoje zachowanie na parkiecie.

Festiwal bramek w Jelczu-Laskowicach

Chwila przerwy i rozmowy wniosła w szeregi beniaminka mnóstwo świeżości. Goście przekonali się o tym w 22. minucie, gdy z lewej strony znów uderzał Solano, a Nuno Barbosie pozostała dobitka z bliskiej odległości. Gatta nie pozostawała bierna. Najpierw Milewski przedarł się na prawym skrzydle, ale zabrakło celnego dogrania, a później Foltynowi poważnie zagroził Michał Szymczak. Jednak w 24. minucie to gospodarze mogli cieszyć się z gola. Victor Andrade przejął piłkę w obronie, minął rywala, strzelił, a piłka odbita od Juliana Gorbatyja zatrzepotała w siatce.

Mecz z każdą minutą zyskiwał na intensywności. Miejscowy golkiper notował następne świetne interwencje, a w 25. minucie padła czwarta bramka. Allyson Amantes minął rywala na lewej flance, dograł w okolice pola karnego do niepilnowanego Pastarsa, który zachował zimną krew. Wynik 4:0 zmusił Gattę do gry z lotnym bramkarzem. Umiejętnie rozgrywała piłka, jednak brakowało jej wykończenia. Dwukrotnie zagroziła rywalowi w przewadze – raz piłka minęła słupek, a drugi raz Foltyn stanął na wysokości zadania. Orzeł miał problem z odbiorem piłki aż do 34. minuty. Amantes przechwycił zagranie w swoim polu karnym i natychmiast uderzył na pustą bramkę gości. Wystarczyło kilkanaście sekund, by piłkę blisko połowy boiska odebrał Solano i podwyższył prowadzenie na 6:0.

Wojciech Sopur postanowił znów grać z bramkarzem. Jego podopieczni próbowali strzelać, ale nic nie przechodziło przez szczelną defensywę przeciwnika. Dopiero w 36. minucie Szypczyński ruszył lewym skrzydłem i uderzył tuż przy słupku. To byłby świetny sygnał dla gości dla ataku, gdyby nie indywidualna akcja Andrade zakończona golem minutę później. Oszukał zagraniem piętą dwóch rywali, dobrze przymierzył i nie dał Ignacio Casillasowi szans na obronę. Gorąco zrobiło się jeszcze w 40. minucie. Milewski wpierw zdobył bramkę na 7:2, a po paru sekundach ponownie stanął oko w oko z Foltynem. Górą był golkiper gospodarzy, dzięki czemu mogli się cieszyć z zachowania znaczącej przewagi nad wicemistrzem Polski.

Poniedziałkowe zwycięstwo pozwoliło Orłowi umocnić się na trzeciej pozycji w tabeli, z 18 punktami na koncie. Do lidera, FC Toruń (beniaminek zagra z nim 10 grudnia u siebie), brakuje mu czterech oczek. Natomiast tuż za nim, ze stratą trzech punktów, plasuje się Red Dragons Pniewy. To z tym zespołem zespół z Jelcza-Laskowic zmierzy się w piątek 30 listopada o 20:00 na wyjeździe.

Jesus Lopez Garcia „Chus” (trener KS Acany Orła Futsal Jelcz-Laskowice):
Wiedzieliśmy, co nas czeka, zwłaszcza w pierwszej połowie. Byliśmy w niej nieco zdenerwowani i przestraszeni, by zastosować pressing albo zaatakować. Mimo to prowadziliśmy 1:0. Czasem drużyna musi zmienić styl gry i być silna mentalnie. Moi podopieczni pokazali, że tacy są i że mogą pokonać każdego, jeśli tylko spróbują.
– W drugiej połowie zmieniło się nasze podejście do naszego stylu gry. Gdybyśmy chcieli bronić się przez cały czas, musielibyśmy liczyć na kontrataki. Wynik 7:2 nie odzwierciedla całej prawdy o tym spotkaniu. Gatta to najlepsza drużyna po Rekordzie, jaką widziałem. Ma zawodników z wysoką jakością i bardzo dobrym trenerem. Wygraliśmy, bo byliśmy wojownikami.


Nuno Barbosa (KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice):
Gatta to świetnie zespół i musieliśmy wiele wycierpieć, by wygrać. Zachowaliśmy swoją strategię i świetnie zaprezentowaliśmy się w obronie. Moja bramka była bardzo ważna, ponieważ dała nam bezpieczeństwo, pozwoliła prowadzić spotkanie w inny sposób. Strzelanie w naszym domu jest fantastyczne. Nasi fani są najlepsi, nie mam słów, by ich opisać. Nigdy czegoś takiego nie widziałem.

KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice – Gatta Active Zduńska Wola 7:2 (1:0)
Bramki: Arkadiusz Szypczyński (17 – bramka samobójcza), Nuno Barbosa (22), Julian Gorbatyj (24 – bramka samobójcza), Janis Pastars (25), Allyson Amantes (34), Sergio Solano (34), Victor Andrade (37) – Arkadiusz Szypczyński (36), Mariusz Milewski (40).

KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice: 1. Maciej Foltyn (12. Noel Charrier, 22. Kacper Goliński) – 8. Sergio Solano, 17. Allyson Amantes, 20. Nuno Barbosa, 77. Victor Andrade, – 9. Janis Pastars, 11. Henry Hatakeyama, 10. Mykola Morozov, 73. Kacper Kędra, 15. Kacper Sykulski, 14. Kamil Pach.
Trener: Jesus Lopez Garcia „Chus”.

Gatta Active Zduńska Wola: 1. Dariusz Słowiński (13. Ignacio Casillas) – 7. Mateusz Olczak, 9. Mariusz Milewski, 88. Maksym Pautiak, 99. Arkadiusz Szypczyński – 6. Marcin Stanisławski, 14. Michał Marciniak, 19. Julian Gorbatyj, 27. Michał Klaus, 49. Michał Szymczak.
Trener: Wojciech Sopur.

Źródło: materiały prasowe KS Acany Orła Futsal Jelcz-Laskowice
Foto: Jarosław Frąckowiak

dodaj
komentarz
skomentuj z NICKiem
zarejestruj
swój NICK


Polub OSI




Waszym zdaniem (komentarzy: 0. )

SPORT.OLAWA.INFO - Beniaminek demoluje wicemistrza przed tłumem kibiców
SPORT.OLAWA.INFO -

inne tematy:



wiadomości





UAD.PL | OSI - OLAWA.INFO 2004 - 2018 | reklama | redakcja | mapa serwisu | polityka prywatności | regulamin