Pod naszym patronatem: II Termathlon Essity | LG HIRO Quersus Wakacyjne SUPER GAME e-sport
reklama



Orzeł odrabia straty w Opolu

opublikowano; 12-03-2018

KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice musiał dwukrotnie gonić w niedzielę wynik i dwukrotnie mu się to udało. Remis 3:3 z Odrą Opole okazuje się cenny, bo pozwala mu zachować odpowiednią przewagę punktową nad pozostałymi zespołami. Żaden z zespołów nie podchodził do tego starcia po zwycięstwach. Orzeł zanotował wcześniej remis z GSF-em Gliwice, a Odra przegrała w Tychach i podzieliła się punktami z Futsalem Nowiny. Każda z drużyn szukała więc tego dnia powrotu na zwycięską ścieżkę, a więc ogromne emocje i walka, które kibice zgromadzeni w Opolu mogli obserwować, nie były zaskoczeniem.

Wysoką intensywność tego spotkania zapowiedział już jeden z kontrataków gospodarzy, który przeprowadził Paweł Boczarski. W odpowiednim momencie przerwał tę akcję wślizgiem Dawid Witek. Minęło parę minut, a Witek sam ruszył pewnie do przodu i uderzył, ale piłka minęła słupek. Odra natomiast pierwszą groźną sytuację miała po rzucie wolnym z bliskiej odległości, jednak Krzysztof Meryk trafił wprost w Macieja Foltyna. Choć Meryk nie wpisał się na listę strzelców, to chwilę później zanotował długie podanie do Patricka Riemanna, który zwiódł Foltyna i otworzył w 5. minucie wynik spotkania.

W odpowiedzi goście próbowali kombinacyjnych akcji, jednak trudno było im przedrzeć się przez szczelną defensywę rywali, a o kolejnym golu zadecydowała ich pomyłka. Paweł Boczarski przejął podanie na własnej połowie i nie zawahał się w 12. minucie wykorzystać pozostawionej pustej bramki. Taki rezultat nie trwał długo – minutę później świetną akcją popisali się Jan Rojek i Witek. Pierwszy precyzyjnie dograł z autu wprost na głowę drugiego, a ten pokonał bezradnego bramkarza gospodarzy.

Bramka kontaktowa pozwoliła Orłowi odzyskać w dużej mierze kontrolę nad spotkaniem. Doprowadzić do remisu próbowali m.in. Chavi Montes świetnym uderzeniem z dystansu i Victor Andrade, który spudłował, będąc w doskonałej sytuacji strzeleckiej. Mimo to goście musieli do przerwy uznać wyższość rywala.

W drugiej połowie zawodnicy z Jelcza-Laskowic od początku szukali szans na wyrównanie, a bliski doprowadzenia do niego był Dawid Witek. Mógł sfinalizować akcję zainicjowaną przez Kamila Nowakowskiego, ale czujnie zachował się i wyszedł z bramki Łukasz Groszak. Gdy jednak w 24. minucie Grzegorz Nowak wyprowadził kontratak i potężnie uderzył, był już bez szans. Nowak po chwili niemal wpisał się na listę strzelców po raz drugi, ale z bliskiej odległości trafił w Groszaka. Mecz zaczął się układać po myśli gości i wydawało się, że bramka na 2:3 jest tylko kwestią czasu. Jednak to gospodarze, a konkretnie Igor Babanskykh wyprowadził lewą stroną szybki kontratak, który wykończył w 29. minucie wyczekujący piłki pod bramką Stefan Karnatowski. Minęły jednak tylko sekundy, a do rzutu karnego podszedł Victor Andrade. Stanął przed szansą na wyrównanie i wykorzystał ją, uderzając potężnie pod poprzeczkę.

Było 3:3, a Orzeł dążył do wyjścia na prowadzenie. Strzelali Nowakowski, Andrade, czy Witek. Po uderzeniu drugiego z nich Odrę uratował słupek. Natomiast Foltynowi najbardziej zagrozili jeszcze duet Michał Bienias-Dominik Dora oraz Babanskykh. Czołowe zespoły ligi musiały podzielić się punktami i klub z Jelcza-Laskowic nadal otwiera podium, a beniaminek z Opola je zamyka.

Po meczu powiedzieli:

Chus Lopez (trener KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice): – Rozpoczęliśmy mecz bez odpowiedniego nastawienia i intensywności, a co gorsza, niektórzy zawodnicy zapomnieli o naszym stylu gry. Mieliśmy plan na pełne czterdzieści minut, a musiałem go zmienić w ciągu pierwszych dziesięciu. Pozycja lidera pozostaje w naszych rękach. Mecz z Gwiazdą będzie jednym z najważniejszych w roku, ale nie jest to decydujący finał. Wciąż pozostaną cztery spotkania, trudne zarówno dla Orła, jak i Gwiazdy. Najważniejsze jest teraz odzyskanie naszej najlepszej wersji, a w sobotę oddanie naszym fanom trzech punktów.

Maciej Foltyn (kapitan KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice): – Fatalnie weszliśmy w mecz, przez co całe spotkanie musieliśmy gonić wynik. Drużyna z Opola lubi narzucać swój szarpany styl gry, z dużą liczbą sytuacji podbramkowych, a my momentami daliśmy się w to wciągnąć, dlatego zremisowaliśmy. Chcemy wygrywać i zdobywać trzy punkty za każdym razem. Z Opola wracamy z niedosytem, ponieważ liczyliśmy na zwycięstwo, a zagraliśmy słaby mecz. Jednak ten niedosyt jest dla nas ważny – czekamy na następny spotkanie, by zdobyć komplet punktów.

Moim zdaniem ostatnie wyniki nie są problematyczne. Teraz nam się wydaje, że wydarzyła się tragedia, ponieważ zremisowaliśmy dwa mecze. Na koniec sezonu to mogą okazać się bardzo istotne remisy. Cieszymy się, że w takich pojedynkach punktujemy, a nasi rywale mają jeszcze przed sobą dużo spotkań między sobą, dlatego z oceną tych wyników warto poczekać do końca sezonu.

FK Odra Opole – KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice 3:3 (2:1)
Patrick Riemann (5), Paweł Boczarski (12), Stefan Karnatowski (29) – Dawid Witek (13), Grzegorz Nowak (24), Victor Andrade (29, rzut karny).

K.S. Orzeł Futsal

dodaj
komentarz
skomentuj z NICKiem
zarejestruj
swój NICK


Polub OSI




Waszym zdaniem (komentarzy: 0. )

SPORT.OLAWA.INFO - Orzeł odrabia straty w Opolu

inne tematy:



wiadomości





UAD.PL | OSI - OLAWA.INFO 2004 - 2018 | reklama | redakcja | mapa serwisu | polityka prywatności | regulamin