Pod naszym patronatem: X Jubileuszowy Jelczańsko-Oławski Toyota ZIMNAR 2018
reklama



Chus Lopez: Moja sportowa i osobista kariera rozwija się tutaj

opublikowano; 10-01-2018

Z trenerem Chusem o prowadzeniu Orła do awansu rozmawia Mariusz Bartodziej.

Mariusz Bartodziej: Po rundzie zakończonej z sukcesem na pierwszym miejscu, będziesz wymagał od zawodników jeszcze więcej w kolejnych meczach?

Chus Lopez: Zakończyliśmy ją jako pierwsi w klasyfikacji, ponieważ ciężko pracowaliśmy każdego dnia i jeśli chcemy kontynuować sezon na tej samej pozycji, będziemy musieli trenować ciężej niż wcześniej. Nasza liga wymaga, aby grać na wysokim poziomie w każdym spotkaniu. Możemy wygrać tylko wtedy, gdy wymagamy od siebie bycia najlepszymi.

„Chus jest typem trenera, który twierdzi, że jeśli drużyna osiągnie sukces, to musi dać z siebie dwa razy więcej, by utrzymać poziom albo się poprawić”. Maciej Foltyn ma rację?

Foltyn mówi prawdę, faktycznie to powiedziałem (śmiech). Z mojego doświadczenia wynika, że w sporcie cele mogą być nieskończone, jeśli jesteś ambitny: bądź pierwszy, bądź pierwszy w każdym meczu, każdego roku, w swoim kraju, na swoim stanowisku... Musimy pokazać, dlaczego jesteśmy na tej pozycji, a jedynym sposobem na to jest trenowanie jeszcze więcej i lepiej niż wcześniej.

Byłeś w którymś momencie tego sezonu całkowicie zadowolony ze swoich podopiecznych? Na przykład po dwóch listopadowych wysokich zwycięstwach przy zachowaniu czystego konta – z Remedium Pyskowice i Gredarem Brzeg.

Ogólnie jestem z nich bardzo zadowolony. Mieliśmy dobre i złe chwile, ale razem udało nam się wszystko naprawić. Ale jeśli muszę wybrać jakiś moment/mecz, to wyjazdy do Rudy Śląskiej i Pyskowic. Pierwszy, ponieważ pochodziliśmy do niego z bardzo negatywnej sytuacji i wygraliśmy dzięki bieganiu i walce, a drugi, bo drużyna grała na niewiarygodnym poziomie w ataku i w obronie. Dodatkowo są dwie bardzo trudne hale.

Jakie wnioski wyciągnęliście po pierwszych dziesięciu spotkaniach, w których przytrafiły się porażki z dwoma beniaminkami – Odrą Opole i GSF-em Gliwice?

Wygraliśmy osiem meczy – cztery pierwsze i cztery ostatnie. Moim zdaniem nie jest to zbieg okoliczności. W połowie pierwszej rundy ligi zanotowaliśmy spadek intensywności i ambicji, prawdopodobnie ze względu na mnie. Jako trener muszę codziennie motywować graczy. Jestem odpowiedzialny za grupę.

ibice mogą oczekiwać, że nie popełnicie tych samych błędów?

Muszą wiedzieć, że każdego dnia będziemy trenować na dwieście procent, aby wygrać każde spotkanie. Wiemy, że są ważną częścią klubu, a naszym zadaniem jest dać im same zwycięstwa.

Spędziłeś już w Orle dwa lata. Fani z każdym rokiem wspierają was coraz bardziej?

Dokładnie. Trafiłem do klubu w grudniu 2016 roku. Połączenie na linii zespół-kibicie istniało, odkąd tutaj jestem. Dużo ludzi z Jelcza-Laskowic i pobliskich miejscowości wspiera nas od dłuższego czasu. Zwłaszcza od zeszłego sezonu widziałem, i nadal widzę, że wiele osób, które kochają klub, są z nami w naszej hali oraz na wyjazdach i kibicują nam. To niesamowite doświadczać ten wzrost wsparcia nas od dwóch lat.

A jak ewoluuje twoja wizja tworzenia zespołu, który aspiruje do gry w Futsal Ekstraklasie?

Powtórzę to samo, co powiedziałem zeszłego lata – mamy drużynę, która walczy o zwycięstwo w rozgrywkach i zmierza do ekstraklasy. To nie będzie łatwe. Jesteśmy w silnej lidze, być może w silniejszej niż w zeszłym sezonie, i każdy mecz jest jak finał. Ważne, aby iść krok po kroku. Najpierw spróbujemy podejść do ekstraklasy, a wtedy zobaczymy, jak drugi trener, Jarek, mówi: "Chcę tego problemu".

W wakacje do Orła dołączyło wielu nowych zawodników, w tym aktualny kapitan, Maciej Foltyn. Pod koniec przygotowań przyleciał z Brazylii Victor Andrade. A w trakcie sezonu do klubu zawitali jeszcze Grzegorz Nowak i Kamil Nowakowski. Trudno stworzyć w ciągu kilku miesięcy kompletny zespół niemal od zera.

Jeśli chodzi o grupę, z którą wystartowaliśmy w sierpniu, miałem dużo czasu, aby przygotować starych i nowych graczy. Przeszliśmy przez wiele treningów i towarzyskich meczów. Pod koniec przygotowań wszyscy zrozumieli mój styl i taktyczne pomysły. Następnie wraz z klubem postanowiliśmy ulepszyć zespół ważnymi zawodnikami – najpierw Victorem, a następnie Kamilem i Grzegorzem. Nigdy nie jest łatwo dostosować nowych graczy do swojego stylu bez odpowiedniego czasu, ale mają duże doświadczenie w futsalu. Byłem pewien, że nie będziemy mieć żadnego problemu.

Jednak w kadrze pozostali też tacy zawodnicy jak doświadczony, dobrze wyszkolony technicznie Jose Guttierrez, czy bardzo dynamiczny, perspektywiczny Dawid Witek.

Mamy zrównoważony zespół w wielu ważnych kwestiach i młodych graczy z ciekawą przyszłością, ale brakowało nam doświadczenia. Rozwiązaliśmy ten problem, gdy podpisaliśmy kontrakty z Kamilem i Grzegorzem. O Jose wiemy, że jest ważnym graczem, ale kontuzje nie pomagają mu. Mam nadzieję, że zobaczę najlepszego Jose w tej drugiej rundzie ligi.

Przy linii bocznej jesteś stosunkowo spokojny, a podczas konferencji prasowych zawsze się uśmiechasz. Takie podejście do pracy miałeś zawsze, jeszcze w czasach kariery zawodniczej?

Jesteś pierwszą osobą, która mówi mi, że jestem spokojny podczas gry (śmiech). Trener musi nauczyć się hamować swoje uczucia, a przede wszystkim wiedzieć, jak kontrolować mecz. Nie wygramy, jeśli będę więcej krzyczeć ani zawodnicy nie będą wtedy lepiej bronić. Są odpowiedzialni w grze. Muszą wiedzieć, co robić w każdej chwili, a selekcjoner ma obowiązek pomagać, udzielać porad, motywować i wprowadzać niezbędne zmiany, aby pomóc swoim podopiecznym. Cieszę się z mojej pracy. Mam zaszczyt pracować przy tym, co lubię, i co kształtuje mój charakter. Dla zawodnika krzyk to inny sposób wyrażania emocji. Będąc młodym, można kontrolować wiele spraw: jestem najlepszy bądź nie jestem, będę grał albo nie, ponieważ to, ponieważ coś innego... Zawsze byłem ciężko pracującym graczem i pozytywnym charakterem, który poprawiałam każdego dnia.

Motywacja jest dla ciebie szczególnie ważna?

Myślę, że motywacja do osiągnięcia celów jest ważnym czynnikiem w życiu, a w pracy i sporcie to prawdopodobnie najważniejsza rzecz. Jako zawodnik miałem wiele planów, które mogłem spełnić. Grałem w najlepszej lidze na świecie przez dziesięć lat (w hiszpańskiej LNFS), wystąpiłem w Pucharze Hiszpanii, dwukrotnie w play-offach do tytułu, grałem w innych krajach. W innych aspektach zawiodłem, ale jako trener chcę je zdobyć i dlatego każda gra, każde szkolenie, każdego dnia, uczę się czegoś, aby osiągnąć cele osobiste i grupowe.

Jakie masz najlepsze wspomnienie z czasów gry w Hiszpanii?

W pamięci mam pierwszy oficjalny mecz w LNFS w wieku szesnastu lat w zespole mojego miasta Martorell (jednego z najlepszych klubów w Hiszpanii w tym czasie). Piętnaście lat temu młodym zawodnikom było bardzo trudno wystąpić w najwyższej klasie rozgrywkowej. Kilka dni później podpisałem pierwszy profesjonalny kontrakt jako gracz futsalu. Kolejnym wspomnieniem był mój pierwszy rok w Benicarlo, prawdopodobnie najbardziej konkurencyjnej drużynie, w której grałem. Wówczas doszliśmy do półfinału Superpucharu, Pucharu Hiszpanii, zajęliśmy trzecie miejsce w lidze i walczyliśmy w play-offach do tytułu.
I w końcu – najlepsze wspomnienie wiążę z moim ostatnim klubem, Futsal Palma. Spędziłem tam trzy lata w bardzo dobrych czasach. Zwłaszcza że były to pierwsze lata, kiedy klub zaczął się rozwijać, a ja nauczyłem się jego modelu jako drużyny w środowisku akademickim, społecznym, sportowym i ekonomicznym.

Myślisz jeszcze o powrocie do Hiszpanii?

Szczerze mówiąc, nie jest to dla mnie priorytet. Teraz moja sportowa i osobista kariera rozwija się tutaj i jestem bardzo szczęśliwy tutaj, gdzie jestem.

Czyli jeszcze choć przez kilka lat kibice będą mogli się cieszyć twoją obecnością przy zawodnikach?

Jestem w tym klubie od dwóch lat i mam kontrakt na dwa kolejne. Fani wiedzą, że jestem jednym z najbardziej pracowitych osób w nim i mam nadzieję, że zostanę tu przez wiele lat.

Na ten rok życzysz sobie czegoś jeszcze oprócz awansu?

Awans do Ekstraklasy byłby nagrodą dla wszystkich, ale chciałbym również, aby w drugiej rundzie nie spotykały nas kontuzje.

Źródło: materiały prasowe KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice
Foto: Jarosław Frąckowiak

dodaj
komentarz
skomentuj z NICKiem
zarejestruj
swój NICK


Polub OSI




Waszym zdaniem (komentarzy: 0. )

SPORT.OLAWA.INFO - Chus Lopez: Moja sportowa i osobista kariera rozwija się tutaj

inne tematy:



wiadomości





UAD.PL | OSI - OLAWA.INFO 2004 - 2018 | reklama | redakcja | mapa serwisu | polityka prywatności | regulamin