Pod naszym patronatem: Spektakl Królewna śnieżka | XIII Oławski Turniej Bokserski | III Bieg Sylwestrowy
reklama



Orzeł wywozi punkty z Tych w ostatniej minucie

opublikowano; 16-10-2017

Po raz pierwszy w sezonie zwycięstwo klubu z Jelcza-Laskowic było zagrożone. Z niedzielnego spotkania z GKS-em Tychy płynie prosta nauka, że poprzednie sukcesy nie zapewniają kolejnych. W każdym meczu trzeba walczyć do końca, a zawodnicy Orła dowiedli, że są na to gotowi.

Po ostatnich trzech spotkaniach powoli stawało się anegdotą, że KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice kończy meczy zwycięstwem 5:1. Takie rezultaty zapewniały drużynie sporą pewność siebie przed wyjazdem do Tych. Tamtejszy GKS zatrzymał jednak ostatnio rozpędzonego beniaminka z Gliwic, a i w niedzielę udowodnił, że trzeba się z nim liczyć. Tym razem kibice Orła musieli wyczekiwać wyniku do ostatniej sekundy rywalizacji.

Od trafienia w słupek bramki gości rozpoczęły się groźne sytuacje w tym spotkaniu. Bliski szczęścia był, bardzo aktywny tego dnia, Tomasz Bernat. Po chwili próbował jeszcze wyprowadzić gospodarzy na prowadzenie Paweł Pytel, a natychmiast po tej sytuacji strzałem z ósmego metra odpowiedział Dawid Witek. GKS Tychy był w stanie prowadzić grę. Dwukrotnie jeszcze strzelał Bartłomiej Sitko – raz niecelnie, a za drugim w sytuacji sam na sam świetnie zachował się Maciej Foltyn.

Orzeł cały czas szukał swojej okazji do zdobycia bramki. Czy to w indywidualnej akcji Jana Rojka, czy w grze kombinacyjnej, po której Marcin Krajewski trafił w słupek. W czternastej minucie Jose Gutierrez uderzył z drugiego metra nad poprzeczką, co zemściło się po chwili. Filip Biernat wykorzystał stratę piłki przez przeciwnika i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Pierwszy raz w tym sezonie Orzeł stracił bramkę jako pierwszy. Spokój i przytomność zachował Dawid Witek i po jego bramce goście schodzili do szatni przy stanie 1:1.

Pierwsze minuty tuż po przerwie były znacznie spokojniejsze niż ostatnie przed nią. W ciągu trzydziestu sekund oba zespoły nie zdołały wykorzystać sytuacji sam na sam. Marek Kołodziejczyk trafił wprost w Macieja Foltyna, a Jan Rojek tuż obok słupka. Te okazje zapoczątkowały kolejne. Gości na prowadzenie mógł wyprowadzić, dzięki swojej drugiej bramce, Dawid Witek, a gospodarzy – Tomasz Bernat, który zapoczątkował groźne sytuacje tego dnia.

Każda kolejna minuta meczu przynosiła coraz więcej zaciętej walki. Żółte kartki w drużynie gospodarzy obejrzeli Bernat i Michał Słonina. W tej części spotkania zdecydowanie bardziej aktywny był już Orzeł. W 35. minucie o wyniku spotkania mógł zadecydować Paweł Synowiec. Ostatecznie trafił nad bramką Zbigniewa Modrzika, któremu w niedziele szczęścia nie zabrakło. Czego jednak nie dokonał Synowiec, to zdołał Igor Borowicz, tuż przed zakończeniem tego wyrównanego starcia, a Orzeł mógł cieszyć się zdobyciem kolejnego kompletu punktów.

Po meczu powiedzieli:

Chus Lopez (trener KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice):
– GKS Tychy to zespół bardzo dobrze grający z kontrataku. W pierwszej połowie nie powodziło się nam w ofensywie i w końcu rywale wykorzystali jedno z naszych wielu niepowodzeń.

– To klub z historią w polskim futsalu. W tym roku ma bardzo wyważony zespół, weterani i młodzi zawodnicy bardzo gorliwie demonstrujący swój poziom. W dodatku hala w Tychach jest jednym z najtrudniejszych terenów w lidze. W zeszłym roku tylko jeden zespół zdołał tam wygrać – Orzeł.

– Zdobyliśmy cenne doświadczenie. Nasz zespół zmienił postawę w drugiej części i graliśmy bez presji. Kontrolowaliśmy nerwy, zwłaszcza w ciągu ostatnich ośmiu, dziewięciu minut.

Igor Borowicz (zdobywca drugiej bramki dla Orła, pierwszej w lidze w barwach tego klubu):
– Jose otrzymał niedokładne podanie, piłka spadła pod nogi mnie i udało się strzelić bramkę. Jak się przełamywać, to w takich okolicznościach. Tychy zdecydowały się grać nisko w obronie i nastawić na kontrataki. Z sukcesem, bo ten mecz był zdecydowanie najtrudniejszy spośród wszystkich czterech.

Dawid Witek (zdobywca pierwszej bramki dla Orła):
– Drużyna pokazała, że nawet w takiej sytuacji potrafi się podnieść i wygrać. Sędzia powinien zagwizdać, gdy Paweł Synowiec był faulowany przed polem karnym rywali. Nasz przeciwnik starał się nam zagrozić głównie poprzez kontrataki i ten jeden raz im się udało. Moja bramka trochę nas uspokoiła, ponieważ, mimo kilku dobrych sytuacji, nie mogliśmy trafić. Duża zasługa przy niej należy się Marcinowi Krajewskiemu, który idealnie wyłożył mi piłkę przed pole karne.

GKS Tychy – KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice 1:2 (1:1)

Bramki: Filip Biernat (18) – Dawid Witek (19), Igor Borowicz (40)

Źródło: materiały prasowe KS Acana Futsal Jelcz-Laskowice

Foto: Jarosław Frąckowiak

dodaj
komentarz
skomentuj z NICKiem
zarejestruj
swój NICK


Polub OSI




Waszym zdaniem (komentarzy: 0. )

SPORT.OLAWA.INFO - Orzeł wywozi punkty z Tych w ostatniej minucie

inne tematy:



wiadomości





UAD.PL | OSI - OLAWA.INFO 2004 - 2017 | reklama | redakcja | mapa serwisu | polityka prywatności | regulamin