Pod naszym patronatem:
reklama



Rekord wciąż poza zasięgiem Orła

opublikowano; 15-05-2019

Tak bliscy zwycięstwa z mistrzem jak w ostatni poniedziałek dolnośląski beniaminek jeszcze nie był. Choć w 5. minucie wygrywał już 3:0, to później strzelali już tylko gospodarze. Ich licznik zatrzymał się na pięciu bramkach. Rekord Bielsko-Biała miał już zapewnione mistrzostwo przed tym pojedynkiem. Mimo to pokazał, typując pierwszą piątkę, że nie zamierza odpuszczać. Motywacja Acany Orła Jelcz-Laskowice do sięgnięcia po zwycięstwo była jeszcze większa, ponieważ dzięki niemu zrównałby się liczbą punktów z trzecim w tabeli Clareksem Chorzów.

Tempo gry było wysokie od samego początku. To gospodarze mogli cieszyć się pierwsi z prowadzenia, już po niespełna 30 sekundach. Jednak Maciej Foltyn świetnie spisał się w sytuacji sam na sam z Oleksandrem Bondarem. Potem nastąpiły niecelne strzały Jana Janovsky’ego i, ze strony gości, Sergio Solano. W 4. minucie, po rozegraniu stałego fragmentu gry, Hiszpan już się nie pomylił i zapoczątkował świetną serię strzelecką Orła. Jeszcze w tej samej minucie Victor Andrade podwyższył prowadzenie mocnym uderzeniem blisko słupka. A kilkadziesiąt sekund później Mykola Morozov najpierw nie wykorzystał sytuacji sam na sam z miejscowym golkiperem, by następnie zaskoczyć Michała Kałużę strzałem zza pola karnego.

Wydawałoby się, że mecz nie może się dla beniaminka lepiej układać. W kolejnych chwilach zmniejszył intensywność ataków, a od 11. minuty rozpoczęła się stopniowa dominacja Rekordu. Wówczas z pojedynku z Foltynem wyszedł zwycięsko Artur Popławski. Gospodarze zdążyli doprowadzić do remisu jeszcze przed zejściem do szatni. W 13. minucie znajdujący się na czystej pozycji Bondar wykorzystał podanie Janovsky’ego, a w 19. Paweł Budniak popisał się świetnym strzałem, po którym piłka jeszcze się odbiła przed wpadnięciem do siatki.

Gra do jednej bramki

W drugiej połowie trzeba było zacząć wszystko od nowa. Niemniej tym razem Orłowi nie udało się poprowadzić gry tak jak w pierwszej części spotkania. Większe zagrożenie stwarzał Rekord i to on wyszedł w 27. minucie na prowadzenie. Popławski złożył się po rzucie rożnym do woleja tak, jak na jednego z pięciu najlepszych snajperów w zespole mistrza przystało. Za to dwie minuty później dał o sobie znać król strzelców, Michał Marek, pokonując Foltyna na raty.

Goście musieli skorzystać z wszystkich opcji, by wygrać, dlatego w 33. minucie Chus postawił na grę z lotnym bramkarzem. Gospodarze zwarli szyki, chcąc dowieźć przewagę do końca. Po czterech minutach bliski zdobycia bramki kontaktowej był Sebastian Wojciechowski, ale zabrakło precyzji. Gdy wynik zdawał się już być ustalony, uratować choćby remis próbował, podobnie jak przed tygodniem, Andrade – niemniej piłka odbiła się od słupka.

Na dwie kolejki przed końcem sezonu Orzeł traci do trzeciego w tabeli Cleareksu Chorzów trzy punkty. By sięgnąć po brąz, musi zdobyć o cztery oczka więcej niż on. Przed szansą na zwycięstwo stanie 20 maja. Zmierzy się o 20:00 w Centrum Sportu i Rekreacji Jelcz-Laskowice z FC Toruń, który zapewnił już sobie wicemistrzostwo.

Jesus Lopez Garcia „Chus” (trener KS Acany Orła Futsal Jelcz-Laskowice):
To, co nam się przytrafiło, to zespół o nazwie Rekord – mistrz ligi i zdobywca pucharu. Jeśli przejście od 0:3 do 5:3 miałoby miejsce przeciwko innej drużynie, byłbym zły. Ale wczoraj zagraliśmy ze świetną ekipą bez strachu, twarzą w twarz. Najgorsze jest to, że nie daliśmy naszym fanom powodu do radości.
– Nie możemy myśleć o meczach przegranych w ciągu roku. Pozostały nam bardzo ważne spotkania. Matematyka pozwala nam walczyć o brązowy medal do końca.


Mykola Morozov (KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice):
Przed meczem mówiliśmy sobie, by w końcu dobrze zacząć spotkanie przeciwko Rekordowi. I udało się. Jednak z takim zespołem nie można tracić koncentracji ani na chwilę. Mieliśmy swoje okazję na zdobycie kolejnych bramek, ale skuteczność zawiodła nas w końcówce gry.

Rekord Bielsko-Biała – KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice 5:3 (3:3) Bramki: Artur Popławski 2 (11, 27), Oleksandr Bondar (13), Paweł Budniak (19), Michał Marek (29) – Sergio Solano (4), Victor Andrade (4), Mykola Morozov (5) Rekord Bielsko-Biała: 1. Michał Kałuża (84. Bartłomiej Nawrat) – 9. Artur Popławski, 10. Paweł Budniak, 20. Oleksandr Bondar, 27. Jan Janovsky – 5. Kamil Surmiak, 6. Jan Dudek, 8. Tomasz Gąsior, 11. Alex Viana, 15. Wojciech Łasak, 19. Krzysztof Iwanek, 21. Michał Marek, 23. Michał Kubik.
Trener: Andrzej Szłapa.
KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice: 1. Maciej Foltyn (12. Noel Charrier) – 8. Sergio Solano, 17. Allyson Amantes, 25. Sebastian Wojciechowski, 81. Adriano Foglia – 4. Elia Walty, 9. Janis Pastars, 77. Victor Andrade, 10. Mykola Morozov, 20. Nuno Barbosa, 73. Kacper Kędra.
Trener: Jesus Lopez Garcia „Chus”.

Źródło: materiały prasowe KS Acany Orła Futsal Jelcz-Laskowice
Foto: Jarosław Frąckowiak

dodaj
komentarz
skomentuj z NICKiem
zarejestruj
swój NICK


Polub OSI




Waszym zdaniem (komentarzy: 0. )

SPORT.OLAWA.INFO - Rekord wciąż poza zasięgiem Orła

inne tematy:



wiadomości





UAD.PL | OSI - OLAWA.INFO 2004 - 2019 | reklama | redakcja | mapa serwisu | polityka prywatności | regulamin